Slowianka’s Weblog











Zastanawiam się nad znaczeniem słów: cierpieć, cierpienie, cierpiętnica, cierp, cierpki… ‘Cier’… Generalnie brzmi jak ‘Zdziel’. Egzystencjalny bełt… ‘Cier’ powoduje oberwanie po głowie. Czasami jest czymś zapewniającym wręcz oberwanie głowy. Temat ciekawy i bardzo wielowymiarowy. Nie mam jednak dziś sił na dalsze rozpisywanie się na ten temat. Powrócę do tego- mam nadzieję, że jak najszybciej się da, już wkrótce. Nie pozostawię was jednak z niczym, nie…

Będzie praca domowa. Interesuje mnie jak odebralibyście te filmy, i jakie emocje one w Was mogły wywołać, czy w ogóle one mogą wywołać emocje. I jak sądzicie, czy nadawcy tych wiadomości dobrze robią używając tak ogólnych nośników do przekazu tych informacji?

Oto linki:

A może takie przekazy jakoś byście zaklasyfikowali, i co sądzicie o ich nadawcach?

http://pl.youtube.com/watch?v=SKOfSrpAt-0&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=uaqVZzcBqXY&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=jRgVSZtxXQ4&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=R5R9JzsMppw&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=YQKD15kRaGI

http://pl.youtube.com/watch?v=YnXre76m15M&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=IMaXi4apsgY&feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=SsykaTpBbzU&feature=related

Może krótki komentarz- z mojego punktu widzenia:

Przeraża mnie w tym wszystkim ortografia, gramatyka, te pier.. ‘Katharsis’, i fakt, że większość tych prezentacji zaczyna się od słów- oddałam/oddałem Ci serce, a Ty je zraniłeś, bądź coś w tym stylu. Subiektywnie- nie wiem jak ludzie mogą wierzyć w coś tak niedorzecznego, nierealnego i chemicznego jak miłość. Z całym spokojem, siedzę, drapię się po głowie, i zrozumieć tego nie mogę. A i jeszcze jedno deprawuje… ten ciągle przewijający się motyw z ‘Tytanica’- kurka wodna przypieczona, dzieci powinny się chyba nauczyć dwóch (minimum, moim zdaniem najważniejszych) rzeczy:

Po pierwsze- oryginalności, a nie emo-party, i ‘modoloctwa niskiej gleby’

Po drugie- oglądania filmów ze zrozumieniem- bo przecież filmy to nie reklamy do ciężkiej Anieli…

Krótko-

-Wróciłam,

i słowom nie odpuszczę!

Słowianka.

Ps.: Koniecznie, jeżeli już zdecydujecie się kliknąć na linki to zwróćcie uwagę na ilość wyświetleń tych filmików. Taka ciekawostka…



{kwiecień 10, 2008}   twarożkowO-Śniadaniowe… OŚCI

Kombinując nad słowami zatracam dzień. Biegam po mieście, mimochodem obserwując ludzi. Czasami ograniczam się do odruchowego liczenia zmarszczek na czole starszego pana z teczką podróżującego metrem. Bajka. Generalnie życie może być bajką, jeżeli tylko bardzo się tego chce, i człowiek nie skapituluje w pewnym momencie. Czasami bardzo ciężko jest wytrwać przy swoim, a słowa innych mają wielką moc, niestety zwłaszcza negatywne. Chciałabym kiedyś przeprowadzić jakieś badanie w tym kierunku. Może, jeśli lepiej zapoznam się z literaturą z tego zakresu, to znajdę artykuły na podobny temat, jak ten:. Wpływ negatywnych słów, opinii innych na nasz styl radzenia sobie- emocjonalny vs zadaniowy. Hm? Ciekawe, tak samo jak parę innych spraw.

Chciałabym poznać człowieka, który od około 16 roku życia robi to, co chciał, i czerpie z tego pełną satysfakcję. Chciałabym poznać jednostkę, która zawsze wiedziała, kim będzie i od początku dążyła bez wahań do celu. Jednostkę, która nie sugerowała się opiniami innych i niczym bluszcz po ścianie budynku- pięła się na sam szczyt własnych marzeń, własnego wytyczonego celu. Która nie zezwoliła na zniekształcenia, miała silne mechanizmy obronne i wielki upór, albo pokorę- drogi są w sumie różne… ale na pewno nie dała się myślom że ktoś twierdzi że ona się nie nadaje? Szczerze-, jeżeli taka osoba istnieje ma moje pełne uznanie, o ile nie jest jakimś wyciśniętym z uczuć totalnym psychopatą. Jeżeli znacie kogoś takiego to proszę o kontakt.

To tak z przemyśleń różnych i rozlicznych- prawie porannych, na pewno subiektywnych, w 100% własnych, ze względu na porę dnia nie kosmatych, aczkolwiek może smacznych- jak twarożek z nowalijkami.

Joanna.



{kwiecień 8, 2008}   Początek końca.

Zaczynam od podstaw. Specyficzne początki. Ukażę wam tutaj parę perspektyw. Różnych. Przynajmniej mam taki zamiar. Na ile się uda- zobaczymy. Pisanie jest bardzo skuteczną formą ekspresji… Ja jednak jestem tylko uczniem. Swoistym studentem życia i obserwacji, który taszczy za sobą z dnia na dzień coraz to większą walizkę ‘czegoś’. ‘Czegoś’- każdy nazwie ten bagaż inaczej. Może niektórzy zbiegną się w swoich opiniach, aczkolwiek… Każdy zajmuje inną perspektywę.

Jestem człowiekiem, który nie wierzy w istnienie czegoś takiego jak ‘obiektywizm’. Jak to zwykłam mówić- rzecz subiektywizmu przewyższa wszystko! Mogę się mylić. Refleksyjność i zgoda z tym, że ktoś może sądzić inaczej, mieć inne poglądy, odmienne zdanie. Życie… A ja taka mała strasznie nie lubię zamkniętych kół, więc nie stwierdzę że mam 100% rację, sądzę tylko że tak jest, śmiem przypuszczać, stawiać hipotezy i pytania, podejrzewać, i wyrażać własne zdanie. Czyż to nie wspaniały przykład subiektywizmu, który tak wielu z ludzi ubiera na siłę w skafander opatrzony napisem- obiektywizm- bo moje, bo ja na 100% mam racje, bo to jedyne słuszne, bo jestem obiektywny? Nie?

Obserwacja czyni mistrza, a może jedynie pozwala na obcowanie z ‘mistrzem’. To coś jak stwierdzenie mojego kolegi, że ‘Poetą się bywa, a nie jest’, albo że ‘prawdziwy poeta powinien mieć/nosić szalik’… Ciężko wywnioskować co jest prawdą, co ma sens. A może łatwo? Z doświadczenia własnego jednak wiem, że te najprostsze z pytań zadają nam najwięcej trudu przy udzieleniu jednoznacznej nań odpowiedzi. A po co? A dlaczego? A na co? A jak to? A skąd to? Gdzie? Kiedy? Jak? Czy?-

-zadawane w różnych kontekstach i okolicznościach…

Temat dokończę jutro, kiedy będę miała więcej sił…

Pozdrawiam,

Joanna.



itd.